Szczecińskie lata Janiny Szczerskiej
Postać Janiny Szczerskiej stała się w Szczecinie legendą. Pierwsza i wieloletnia dyrektorka pierwszej polskiej szkoły średniej, osoba o niezwykłym życiorysie, pionierka Szczecina. Kiedy jednak sięgnie się do opracowań dotyczących albo samej Janiny Szczerskiej, albo historii
miasta i oświaty szczecińskiej, to okazuje się, że we wszystkich publikacjach powtarzane są te same podstawowe informacje. Niewiele wnoszą do wiedzy o Szczerskiej opracowania okolicznościowe związane z kolejnymi rocznicami I Liceum Ogólnokształcącego. Szczegółowo odtwarzany jest przede wszystkim pierwszy, pionierski okres szczecińskiej oświaty i działalności Janiny Szczerskiej, a po 1989 r. przywoływane są jej wojenne losy. Wspomnienia jej uczniów i współpracowników dotyczą prawie wyłącznie sytuacji służbowych. O jej życiu osobistym, poglądach i przekonaniach wiadomo nadal bardzo mało.
Niewiele wniosła również kwerenda archiwalna. Baza źródłowa okazała się nad wyraz szczupła. W stopniu bardzo zdekompletowanym zachowały się teczki akt osobowych – zasadnicza – obecnie w archiwum Kuratorium Oświaty i pomocnicza w I Liceum Ogólnokształcącym. Niewielka ilość dokumentów oraz meble z mieszkania zostały po jej śmierci przekazane, zgodnie z jej wolą, do Muzeum Narodowego w Szczecinie i obecnie są eksponowane w Sali poświęconej jej pamięci w Muzeum Historii Szczecina. Przekazane do muzeum dokumenty to głównie dyplomy, listy gratulacyjne i zdjęcia z uroczystości szkolnych. Brak natomiast jakichkolwiek dokumentów osobistych, a dokumenty dotyczące życia zawodowego są tak zdekompletowane, że trudno nawet odtworzyć drogę zawodową Szczerskiej.
Janina Szczerska, jak wynika ze wspomnień i zachowanych dokumentów, była typem przedwojennego nauczyciela oddanego sprawie nauczania i wychowania. Kiedy przybyła do Szczecina liczyła 48 lat i miała zapewne ugruntowane poglądy oraz bogaty bagaż doświadczeń zawodowych, ale też tragiczne doświadczenia okupacyjne.
Kierowała I Liceum Ogólnokształcącym w najtrudniejszych dla oświaty latach. Łącznie przez prawie 13 lat. Każdy, kto w tamtych latach pełnił funkcję kierowniczą w oświacie musiał wykazać się właściwą politycznie postawą. Dla jednych była to tylko poza pozwalająca im zachować stanowisko, dla innych, nastawionych bardziej ideowo była to szansa na realizację własnych celów, o których słuszności byli przekonani. Jeszcze inni dali się całkowicie wchłonąć nowej ideologii stając się wiernymi sługami systemu. Która z tych postaw reprezentowała Szczerska? Odpowiedź na to pytanie jest trudna, gdyż z dokumentów, wspomnień i relacji wyłania się niejednolity i niepełny obraz Szczerskiej.
Urodziła się w 1897 r. w Stryju, gdzie uczęszczała do prywatnego gimnazjum, a po wybuchu I wojny światowej kontynuowała naukę w Polskim Gimnazjum w Wiedniu. Nie zachowały się żadne informacje o jej rodzinie. Wiadomo tylko, że miała dwie siostry, z których jedna mieszkał z nią w Szczecinie w czasie, gdy była już na emeryturze.
W 1923 roku ukończyła studia na Wydziale Filologicznym Uniwersytetu Jana Kazimierza we Lwowie uzyskując tytuł magistra filologii klasycznej i polonistyki. Po studiach pracowała najpierw w gimnazjum męskim w Stryju, a następnie przez dziesięć lat, aż do wybuchu wojny była dyrektorką Państwowego Gimnazjum Żeńskiego w Siedlcach.
W 1939 r. wróciła do Lwowa i rozpoczęła pracę w szkole średniej, ale nie udało się ustalić, która to była szkoła. Natychmiast po zajęciu przez hitlerowców Lwowa w 1941 r. trafiła do ruchu oporu, gdzie, według własnej relacji, zajmowała się prowadzeniem nasłuchu i dostarczaniem materiałów do prasy konspiracyjnej[1]. Po kilku miesiącach nastąpiła dekonspiracja grupy. Szczerskiej udało się przedostać do Warszawy, potem kilkakrotnie zmieniała miejsce pobytu nadal działając w AK. Aresztowana w Chełmie przez rok była przetrzymywana w areszcie i torturowana. Otrzymała wyrok śmierci, ale została wraz z grupą 300 więźniów uwolniona przez partyzantów. Ponownie trafiła do Warszawy i brała udział w powstaniu warszawskim. Pod koniec powstania została aresztowana i trafiła do obozu koncentracyjnego w Ravensbrück, gdzie została poddana eksperymentom medycznym polegającym na usunięciu narządów rodnych[2]. W obozie spotkała też swoje siostry.
Po wyzwoleniu przez armię czerwoną obozu w Ravensbrück Szczerska udała się wraz z grupą kobiet pieszo do Polski. Po kilku dniach marszu 11 maja dotarła do Stargardu Szczecińskiego, gdzie zgłosiła się natychmiast od Inspektoratu Szkolnego Kuratorium Okręgu Szkolnego. Był to moment, gdy działające już od paru dni w Szczecinie władze szkolne musiały, podobnie jak inne urzędy administracji polskiej, wycofać się najpierw do Stargardu, a potem do Koszalina. Na stałe do Szczecina Kuratorium Okręgu Szkolnego Szczecińskiego wróciło dopiero w listopadzie 1945 r.
Zadania tworzenia polskiej szkoły na terenie Pomorza Zachodniego podjął się dr Stanisław Helsztyński. Zapewne nie bez znaczenia był fakt, że Szczerska znała się z nim jeszcze sprzed wojny, gdyż jako dyrektorka szkoły w Siedlcach podlegała mu wówczas, jako kuratorowi lubelskiemu. Już wówczas Helsztyński zaproponował Szczerskiej kierowanie pierwszą polską szkołą średnią w Szczecinie. Ze względu na konieczność poratowania zdrowie, a także w celu załatwienia spraw rodzinnych najpierw jednak udała się do Krakowa. Kiedy 13 lipca Szczerska znalazła się ponownie w Szczecinie, rozpoczęła poszukiwania odpowiedniej siedziby, co w zniszczonym mieście nie było łatwe. Ostatecznie zdecydowała, że pierwsza polska szkoła stopnia gimnazjalnego i licealnego zostanie uruchomiona w budynku przy al. Piastów 12. Był to budynek ukończony w 1904 r., w którym przed wojną znajdowało się gimnazjum męskie. Szkoła była funkcjonalna, a pomieszczenia, przynajmniej w porównaniu z innymi budynkami w mieście były zniszczone w niewielkim stopniu. Brakowało natomiast wyposażenia. Mimo trudności, w niedzielę 2 września 1945 r. został zainaugurowany rok szkolny. Uroczystość „miała charakter wielkiej manifestacji patriotycznej. Wzdłuż al. Piastów zgromadziła się niemal cała ludność polska zamieszkała wówczas w Szczecinie. Były przemówienia, śpiewano „Rotę”, ocierano łzy wzruszenia”[3].
Kiedy z pomocą sekretarki Szczerska rozpoczęła zapisy uczniów, w wyludnionym mieście do momentu rozpoczęcia roku szkolnego znalazło się zaledwie trzydzieści osób chcących i mogących kontynuować naukę[4]. Do Szczecina, podobnie jak na całe Pomorze, przynajmniej w pierwszych miesiącach, przyjeżdżali głównie ludzie samotni. Ta sytuacja gwałtownie zaczęła się zmieniać już od jesieni 1945 r., kiedy coraz więcej osób przyjeżdżało całymi rodzinami. Do końca roku szkolnego 1945/46 uczęszczało do tej szkoły 723 uczniów[5]. W następnym roku szkolnym liczba uczniów zbliżyła się do tysiąca[6].
Stopniowo powiększała się też liczebność kadry nauczycielskiej. Szczerskiej udało się pozyskać do pracy w prowadzonej przez nią szkole nauczycieli o dobrym przedwojennym wykształceniu i doświadczeniu zawodowym, jak np. geograf Jerzy Brinken. Początkowo szkoła – jedyna tego typu w mieście funkcjonowała jako szkoła koedukacyjna, ale wkrótce, we wrześniu 1946 r. powstała kolejna szkoła średnia – II Liceum Ogólnokształcące. Inicjatorką tego rozwiązania była Szczerska, zdecydowana przeciwniczka koedukacji. Doprowadziła ona do podziału prowadzonej przez siebie placówki: I Liceum zajęło się wyłącznie edukacją dziewcząt, a II Liceum miało uczyć i wychowywać chłopców.
Dziś trudno sobie wyobrazić, w jak trudnych warunkach przyszło pracować pierwszym szczecińskim nauczycielom. Stale zmieniała się liczebność klas – dochodzili nowi uczniowie o różnej wojennej przeszłości i często tragicznych doświadczeniach. Z powodu wojny przerwana została ich edukacja. Niektórzy uczyli się sami lub brali udział w tajnym nauczaniu, ale wielu miało przerwę w edukacji przez całą wojnę. Chociaż już dawno powinni skończyć szkołę, to często nie umieli czytać i pisać. Nauczanie odbywało się bez podręczników i bez pomocy dydaktycznych. Brakowało przyborów do pisania i zeszytów. Pierwsze powojenne miesiące działania szkoły charakteryzowała spontaniczność, zaangażowanie nauczycieli, rodziców i samej młodzieży. Powstanie pierwszych szkół było bardzo ważne także z punktu widzenia władz i miało ogromny efekt psychologiczny – był to wymierny sygnał następującej stabilizacji.
Najważniejszym jednak problem, z jakim na ziemiach zachodnich musiały zmierzyć się władze oświatowe, był brak nauczycieli[7]. Stanisław Helsztyński podczas dyskusji na Zjeździe Oświatowym w Łodzi w 1945 r., zwracając się z prośbą o pomoc w uzupełnieniu braków kadrowych w zachodniopomorskiej oświacie powiedział: „Potrzebujemy tylko 500 nauczycieli Polaków, zdecydowanych na wszystko, na znaczne trudności, złą komunikację, niedostateczne odżywienie i niedostateczne bezpieczeństwo osobiste. Pragniemy ludzi młodych, nie szukających kariery ani szabru, lecz pracy. […] Dajcie nam nauczyciela- ideologa, społecznika, nauczyciela pioniera, którego zapału nie zgasiłaby żadna przygoda w terenie. Ci ludzie położą podwaliny pod szkołę polską”[8].
Helsztyński zarysował w swej wypowiedzi sylwetkę nauczyciela – społecznika, którego aktywność nie ograniczałaby się tylko do działalności dydaktyczno-wychowawczej w szkole, ale obejmowała również różnego rodzaju działania administracyjne, organizacyjne, opiekuńcze oraz społeczne, zwłaszcza w wymiarze integracyjnym. Wkrótce nauczycielom zaczęły przybywać kolejne zadania – nauczyciele mieli propagować nowy ustrój aktywnie włączając się w różnego rodzaju akcje i kampanie propagandowe.
Wielu nauczycieli rozumiało swoją rolę jako realizację misji budowy podstaw państwowości polskiej na ziemiach zachodnich. Taką postawą wykazywała się także Janina Szczerska. W protokole z posiedzenia rady pedagogicznej w dniu 23 września 1948 r., omawiając zadania wychowawcze szkoły, stwierdziła, że „Celem nauczyciela wychowawcy na Pomorzu Szczecińskim powinno być wychowanie nowego człowieka – Pomorzanina”[9].
Kierowana przez Szczerszą szkoła stała się szybko szkołą wzorcową. Jerzy Brinken wspomina: „utarło się, że coraz częściej i liczniej odwiedzający Szczecin przedstawiciele władz centralnych z Warszawy i innych środowisk Polski, przyprowadzani byli przez ojców miasta i gospodarzy Pomorza Zachodniego na spotkania z młodzieżą właśnie w szkole pani Szczerskiej. Gości przyjmowano serdecznie i uroczyście. Miało to wielkie znaczenie wychowawcze i podnosiło rangę szkoły”[10].
Przybywało pomocy naukowych, budynek został odremontowany. Wielkim sukcesem była w 1948 r. wielka wystawa geograficzna zorganizowana przez J. Brinkena. Do szkoły przybywały wycieczki ze Szczecina i z całej Polski. Odtąd regułą stały się wizyty w szkole różnych delegacji odwiedzających Szczecin. Władze miały się czym pochwalić – szkoła była doskonale zorganizowana, obowiązywała w niej przedwojenna dyscyplina, której zewnętrznym symbolem były mundurki. Szczerska zawsze uważała, że strój zobowiązuje do pewnego zachowania i wytwarza poczucie odpowiedzialności za szkołę[11]. To wtedy pojawiły się pierwsze sygnały o dążeniu dyrektorki do stworzenia szkoły elitarnej. „Tak się złożyło, że wówczas wszyscy dygnitarze szczecińscy, będący na wysokich stanowiskach, posyłali swoje córki właśnie do szkoły pani Szczerskiej, mając zaufanie do tej uczelni. Szkoła uzyskała bardzo dobrą opinię w oczach społeczeństwa i władz. Przede wszystkim była to zasługa dyrektorki pani Szczerskiej oraz dobrego grona nauczycielskiego. Poza tym młodzież była dobra, aktywna i łatwa do prowadzenia”[12].
Szczerska cieszyła się zatem zaufaniem władz, ale doskonale rozumiała ówczesną sytuację polityczną i potrafiła ryzykować własną pozycją. Wśród wychowanków liceum z pierwszych lat krążą opowieści o wielokrotnie udzielanej pomocy osobom o „niewłaściwym” życiorysie. W miarę możliwości Szczerska dbała aby ich w podaniach nie znalazły się niebezpieczne informacje. Uczennice, których rodzice mieli AK-owska przeszłość lub powracające z zesłania mogły liczyć na wyrozumiałość znanej z surowych zasad dyrektorki. Zdarzało się też, że sama bezpośrednio interweniowała, jak np. w sprawie zatrzymanej przez Urząd Bezpieczeństwa uczennicy Elżbiety Dziembowskiej, pseudonim „Dewajtis”, która w czasie wojny był łączniczką AK i brała udział w zamachu na Kutscherę[13]. Być może właśnie ta sprawa była jedną z przyczyn usunięcia Szczerskiej ze stanowiska dyrektora szkoły.
Mimo silnej propagandy, pierwsze powojenne lata w dużym stopniu przypomniały szkolną rzeczywistość okresy międzywojennego. Obowiązywały przedwojenne programy nauczania, jeżeli udało się zdobyć jakieś podręczniki, to były to głównie książki wydane przed wojną, a i pierwsze powojenne wydania podręczników do większości przedmiotów były kontynuacją wydań przedwojennych. W szkołach nauczano religii, lekcje rozpoczynano od modlitwy, a uroczystościom szkolnym towarzyszyły nabożeństwa kościelne.
Jednocześnie coraz intensywniej do życia szkolnego wprowadzano coraz większą ilość elementów politycznych. Młodzież uczestniczyła w coraz liczniejszych manifestacjach, wiecach i demonstracjach organizowanych pod politycznym szyldem. Zlikwidowana została większość przedwojennych organizacji młodzieżowych. W kwietniu 1947 r. Biuro Polityczne KC PPR uchwaliło rezolucje nakazującą „podjąć ofensywę ideologiczną wśród nauczycielstwa. Została ona poprzedzona zmianami personalnymi w administracji szkolnej, z której usunięto – z Ministerstwa Oświaty, kuratoriów oświaty oraz inspektoratów – członków PSL. W Szczecinie w ramach tej czystki personalnej usunięty został kurator Józef Kania.
Instrukcja organizacyjna na rok szkolny 1947/1948 dla szkół średnich ogólnokształcących wydana przez ministra S. Skaryszewskiego, wskazywała, że „dyrektorzy i nauczyciele winni wykazać maksymalny wysiłek w kierunku zrozumienia istoty dokonanych przemian w naszej rzeczywistości i osobistego przeobrażenia się w twórczych i aktywnych uczestników pracy państwowej”[14]. Rozpoczęła się na szeroką skalę ofensywa ideologiczna[15]. Wszędzie doszukiwano się zagrożeń i niebezpieczeństwa, szczególnie ze strony Kościoła. Doskonałym pretekstem do odwoływania ze szkół katechetów, a także wielu nauczycieli była odmowa podpisania Sztokholmskiego Apelu Pokoju. Ofiarą czystek padli w pierwszej kolejności nauczyciele z przedwojenną przeszłością zaangażowani w czasie wojny w działalność podziemia prolondyńskiego. W Szczecinie jednym z pierwszych usuniętych dyrektorów był dr Franciszek Białous, dyrektor II Liceum Ogólnokształcącego[16].
Kolejnym pretekstem do czystek personalnych była odmowa złożenia wprowadzonego w 1949 r. obowiązku ślubowania: „Ślubuję uroczyście, na powierzonym mi stanowisku urzędowym, szczególnie w zakresie wychowania i nauczania powierzonej mi młodzieży, przyczyniać się ze wszystkich sił do ugruntowania wolności, niepodległości i potęgi Rzeczypospolitej, której wierności zawsze dochowam; umacniać w młodzieży poszanowanie prawa i wierności dla Ludowego Państwa Polskiego; obowiązku mojego urzędu wypełniać gorliwie i sumiennie, ściśle przestrzegać obowiązujących przepisów i stosować się do zarządzeń władz szkolnych; dochować tajemnicy służbowej, a w postępowaniu kierować się zasadami godności, uczciwości i sprawiedliwości społecznej”[17].
Uchwalenie przez Sejm w lipcu 1950 r. „Ustawy o 6-letnim planie rozwoju gospodarczego i budowy socjalizmu” stało się dla Ministerstwa Oświaty dodatkowym powodem do wzmocnienia oddziaływania ideologicznego na nauczycieli oraz forsowania rozwiązań wzorowanych na pedagogice radzieckiej. Nasilone zostały szkolenia ideologiczne połączone z koniecznością zdawania przez nauczycieli komisyjnych egzaminów. Nauczyciele, zwłaszcza przedmiotów humanistycznych, co innego myśleli, a co innego wykładali. Indoktrynowano zatem uczniów często wbrew sobie i takim stopniu, w jakim uczący czuli się do tego przymuszeni.
W tej atmosferze politycznej coraz trudnej pracować nauczycielom z przedwojennym doświadczeniem i akowską przeszłością. W roku 1950/51 polityka kadrowa „szła w kierunku oczyszczenia kadr nauczycielskich z elementów obcych i wrogich klasowo, z końcem roku szkolnego dokonano zwolnień z urzędu 71 nauczycieli szkół podstawowych oraz 4 szkół stopnia licealnego. […] Drugą formą polityki kadrowej […] były przeniesienia z urzędu celem eliminowania ludzi nieodpowiednich lub zasiedziałych w jednym miejscu, jak również wyciągnięcie nauczycieli wartościowych i kierowania ich na stanowiska kierownicze”[18]. Chodzi oczywiście o nauczycieli lojalnych wobec władz. Szczególnie podatni na naciski i propagandę byli młodzi, nie posiadający pełnych kwalifikacji pedagodzy, dlatego władze oświatowe szukały mniej lub bardziej wiarygodnych powodów, aby zwalniać starszych i bardziej doświadczonych.
Szczerska, pomimo swojej działalności w AK w czasie wojny, wydawała się długo niezagrożona. Mocno zaangażowała się w działalność wojewódzkiego Komitetu Obrońców Pokoju, była członkiem ZBOWiD, radną Miejskiej Rady Narodowej, następnie wstąpiła do partii. Została powołana do komisji weryfikującej nauczycieli starających się o zaliczenie im do stażu pracy działalność w tajnym nauczaniu. Udzielała się też w Związku Nauczycielstwa Polskiego.
Kierowana przez nią szkoła oceniana była nadal jako wzorcowa zarówno pod względem osiąganych wyników nauczania, jak też pod względem wpajanych uczennicom zasad wychowania. Dyrektorka przestrzegała wszelkich zaleceń dotyczących uwzględnienia w programie wychowawczym szkoły zajęć o charakterze ideologicznym, a od nauczycieli wymagała pełnego zaangażowania w życie szkoły. W atmosferze narastającej politycznej propagandy młodzież i nauczyciele musieli brać udział w różnego rodzaju manifestacjach i wiecach. Z wydawanych przez dyrekcję zarządzeń można dowiedzieć się, że np. „w związku z przemówieniem min. Byrnesa odbędzie się we wtorek dn. 10 września br. manifestacja społeczeństwa, na której będzie obecna młodzież szkolna. Zbiórka uczniów na boisku szkolnym o godz. 14.30. Proszę wszystkich członków Grona o objęcie opieki nad młodzieżą”[19].
Uczniowie uczestniczyli w również w wielu innych pochodach, manifestacjach i sztafetach (np. ZMP z okazji Kongresu Zjednoczeniowego Partii Robotniczych (6 grudnia 1948 r.). Na terenie szkoły organizowane są akcje popularyzujące Powszechną Organizację „Służba Polsce” (niedziela 7 marca 1948 r.), sztafetach i czynach społecznych oraz spotkaniach z pracownikami szczecińskich zakładów pracy.
Do udziału w pochodach i manifestacjach zobowiązani byli również nauczyciele. W zarządzeniu dyrekcji czytamy, że w zorganizowanej przez ZNP wielkiej manifestacji nauczycieli wszystkich szkół miasta Szczecina w obronie pokoju „wezmą udział wszyscy członkowie Grona Nauczycielskiego” (16 września 1949 r.).
Ważnymi propagandowo i wychowawczo wydarzeniami w życiu szkoły stały się rocznice związane z życiem przywódców komunistycznych. W księdze protokołów znajdują się liczne zapisy potwierdzające podejmowanie tej tematyki na lekcjach, jak np.: „w dniu 21 stycznia przypada 25 rocznica śmierci Włodzimierza Lenina. Należy pogłębić świadomość młodzieży o tym wielkim człowieku i uzmysłowić, jak wielką rolę odegrał w dziejach świata jako uczony i przywódca ruchu robotniczego, jako budowniczy pierwszego na świecie państwa socjalistycznego. Na zajęciach lekcyjnych zaznajomić młodzież z życiem Lenina i przybliżyć postać tego wielkiego, a tak prostego człowieka umysłom i sercom dzieci. W dniu 21 stycznia we wszystkich klasach odbędą się pogadanki syntetyzujące wiadomości już przez młodzież nabyte o życiu i działalności Lenina”[20].
Obowiązkiem dyrektora było dawanie przykładu i osobiste angażowanie się w szkolenia ideologiczne. Na posiedzeniu Rady Pedagogicznej 22 listopada 1949 r. Szczerska wygłosiła referat pod tytułem „Podstawy ideologiczne Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej”. Trudno oczywiście stwierdzić, na ile głoszone tezy odzwierciedlały osobiste przekonania Szczerskiej, a na ile gotowe materiały propagandowe przygotowane przez władze[21].
Szczerska jednak coraz mniej pasowała do budowanego przez władze obrazu szkoły. Zapewne nie bez znaczenia jest jej silna osobowość i autorytet, które czynią z niej niewygodnego przeciwnika. W styczniu 1951 r. została przeprowadzona w szkole wizytacja, której celem było sprawdzenie realizacji programu wychowawczego (zgodnie z zaleceniami Ministerstwa, takie wizytacje odbywały się na terenie całego kraju). W trakcie wizytacji przeprowadzonej w I Liceum Ogólnokształcącym znaleziono w zeszytach uczennic „reakcyjne” zapisy, jak np. zdanie mówiące, że „historię mierzy się prawdą, a nie łokciem dzisiejszej rzeczywistości” lub zapis o „Polsce jako przedmurzu chrześcijaństwa”. Wizytator zarzucił też zbyt małe uzewnętrznienie elementów ideologicznych w dekoracji szkoły – zbyt mało było gazetek o treściach propagandowych i portretów przywódców. W zaleceniach powizytacyjnych napisano, że „Wszystkie lekcje należy przepleść akcentami wychowawczymi mającymi wydźwięk polityczny. Należy wzmóc czujność polityczną naszej szkoły, by nie działał na jej terenie wróg klasowy”[22].
Innym poważnym zarzutem, z którego Szczerska musiała się tłumaczyć był niewłaściwy skład społeczny zarządu ZMP – 100% dzieci inteligencji. W szkole, do której uczęszczały głównie dzieci inteligencji nie było to niczym zaskakującym, zwłaszcza, że jak wyjaśniała Szczerska, właśnie uczennice z rodzin inteligenckich były najbardziej aktywne społecznie. Mimo to, dyrekcja szkoły została zobowiązana do zintensyfikowania pracy z uczennicami o pochodzeniu robotniczym. Zarzucono też zbyt słaby kontakt uczniów z młodzieżą z zakładów pracy. Szczerska, odpierając zarzuty wyjaśniała, że ilość zaproszeń z zakładów pracy jest zbyt duża, aby młodzież mogła uczestniczyć we wszystkich spotkaniach. Nie ulega wątpliwości, że tak duże zaangażowanie uczniów w wydarzenia o charakterze politycznym budziło u dyrektorki uzasadnione obawy o wyniki nauczania.
Kolejnym krokiem było upomnienie, jakie w czerwcu 1951 r. otrzymała Szczerska. Powodem było od uczennic opłat, które nie miały uzasadnienia w przepisach prawnych. Wyjaśnienia złożone przez Szczerszą nie zostały przyjęte. Władze uznały, że odpowiada ona za działania wszystkich pracowników szkoły, a do jej obowiązków „należy czuwanie i nadzorowanie pracowników oraz orientowanie się z jakich źródeł pochodzą sumy pieniężne, którymi dysponuje Obywatelka na potrzeby szkolne”[23].
Odwołanie ze stanowiska nastąpiło jednak dopiero 30 września. Nie podano żadnych powodów tej decyzji. Z relacji świadków wiadomo, że odbyło się to bardzo szybko. Szczerskiej po wręczeniu decyzji o odwołaniu nie pozwolono nawet zabrać swoich rzeczy z biurka. 3 października podpisała protokół przekazujący stanowisko. Wydaje się, że głównym powodem jej odwołania był przede wszystkim „niewłaściwy życiorys” oraz angażowania się w pomoc dla represjonowanych uczennic, ale osłabienie pozycji Szczerskiej można też łączyć z odejściem w 1950 r. ze stanowiska prezydenta miasta Piotra Zaremby. Szczerska od początku swojego pobytu w Szczecinie była blisko związana z grupą osób skupionych wokół pierwszego prezydenta miasta.
Po odwołaniu ze stanowiska, natychmiast wyjeżdża ze Szczecina i zostaje zatrudniona w gimnazjum w Pyskowicach, pomimo, że trwa już rok szkolny. Czy władzom zależało na jej usunięciu ze Szczecina? Czy była to jej własna decyzja – trudno to stwierdzić. Szybkie znalezienie stanowiska w czasie roku szkolnego sugeruje, że było to raczej przeniesienie służbowe. W 1953 r. przeniosła się do Bielska Białej, gdzie pracowała do 1959 r. w Szkole Podstawowej i Liceum Ogólnokształcącym. Znamienne, że po powrocie do Szczecina, nie wystąpiła do działajacej po Październiku 1956 r. komisji weryfikacyjnej, do której zwracali się nauczyciele usunięci z pracy w ramach represji politycznych.
W 1958 r. została zaproszona przez byłe uczennice na uroczystość dziesiątej rocznicy matury. Przyjechała do Szczecina, a konsekwencją tej wizyty było odnowienie szczecińskich kontaktów i propozycja objęcia od następnego roku szkolnego stanowiska dyrektorki I Liceum Ogólnokształcącego. Brak w dokumentach informacji kto złożył Szczerskiej tę propozycję. Z dokumentów znajdujących się w teczce osobowej dyrektorki znajdującej się w archiwum I Liceum Ogólnokształcącego wynika, że decyzja o przeniesieniu zapadła już 16 czerwca 1959 r., przy czym miało to być przeniesienie na własną prośbę. Jednak po złożonym przez Szczerską odwołaniu, już we wrześniu 1959 r. kurator Bolesław Sadaj, wydał decyzję o przeniesieniu jej z urzędu.
Szczerska ponownie objęła funkcję dyrektora I Liceum Ogólnokształcącego, pomimo, że była już w wieku emerytalnym i kierowała szkołą jeszcze przez sześć lat. Była to już szkoła koedukacyjna. Pomimo krótkotrwałej odwilży, jaka nastąpiła po Październiku 1956 r., nasycenie życia szkolnego elementami politycznymi nadal było wysokie. Zmieniła się nieco retoryka. Mniej było języka walki i wojny, ale nadal silny nacisk kładziono na wychowanie polityczne, a obowiązkiem szkoły było zapewnienie udziału młodzieży w wiecach, manifestacjach i pochodach. W księdze zarządzeń systematycznie pojawiają się takie zapisy, jak np.: „27 października 1961 r. odbędzie się w Hali Sportowej wiec protestacyjny przeciw rewizjonizmowi zachodnioniemieckiemu. Udział młodzieży klas X i XI obowiązkowy”[24]. Dyrektorka skrupulatnie rozlicza wykonanie
Szczerska była już dużo starsza, miała mniej energii i zdrowia. Parę razy korzystała z urlopów i pobytów w sanatorium. Z tego okresu w relacjach i wspomnieniach pojawia się jeszcze więcej informacji o apodyktycznym charakterze dyrektorki, co wynikało zapewne z urazu, jakiego doświadczyła w wyniku kilkuletniej banicji ze Szczecina. Coraz częściej dochodziło do spięć z rodzicami w związku z wyglądem i zachowaniem uczennic. Szczerska nie godziła się na liberalizowanie zasad obowiązujących w szkole, trudno też było jej pogodzić się z obecnością w szkole chłopców, co w oczywisty sposób wpływało na zmianę zachowania dziewcząt. Nadal jednak była zaangażowana w pracę społeczna, radna UM, ZBOWiD, ZNP – również po odejściu na emeryturę była aktywna. Pracowała społecznie, a jeszcze na początku lat siedemdziesiątych pracowała w niepełnym wymiarze godzin w bibliotece pedagogicznej.
Zmarła w 1981 r. i została pochowana w Alei Zasłużonych. Nie życzyła sobie pogrzebu kościelnego. W 1998 r. na wniosek działającego przy I Liceum Ogólnokształcącym Stowarzyszenia „Szczerytek” jej imieniem został nazwany plac.
W pamięci uczniów i współpracowników Szczerska pozostała jako osoba zasadnicza i mało dostępna, ale serdeczna i opiekuńcza. Żądała od uczniów punktualności, rzetelnej pracy i schludności. Potrafiła swoją postawą i zasadniczym sposobem bycia utrzymać w szkole ład, porządek i karność. Krytykowana była za wysokie wymagania i elitaryzm, ale zwykle po latach wspominana była z sympatią i uznaniem dla wpajanych uczniom zasad. W latach czterdziestych pomocna uczniom z tzw. trudną przeszłością. W stosunku do nauczycieli bardzo rygorystyczna w kwestiach dotyczących obowiązków, punktualności, wyglądu i przede wszystkim kompetencji. W późniejszych latach często zarzucano jej zbytnią dyspozycyjność wobec władz. Czy jednak w tamtych czasach można było być dyrektorem szkoły i postępować inaczej?
[1] Pionierskie lata oświaty szczecińskiej 1945-1948, praca zbiorowa, Poznań 1975, s. 281-282.
[2] A. Głowacka, A. Maciejowska, Pisane mikrofonem, Szczecin-Olsztyn 2004, s. 56.
[3] Pionierskie lata oświaty szczecińskiej 1945-1948, praca zbiorowa, Poznań 1975, s. 68.
[4] http://www.lo1.szczecin.pl/main.php?show=szkola&what=historia
[5] AP Sz, KOSS, Wydział II, sygn. 164, Sprawozdania roczne gimnazjów i liceów 1946-1950.
[6] APS KOSS, sygn. 29 Przydział kredytów na potrzeby szkolnictwa. Szczecin 18 IX 1946 r., s. 199.
[7] A. Makowski, Problemy kadrowe liceów ogólnokształcących województwa szczecińskiego w latach 1945-1990, Przegląd Zachodniopomorski 1991, zeszyt 3, s. 145.
[8] Ogólnopolski Zjazd Oświatowy w Łodzi, Łódź 1945, s. 124.
[9] APSz, sygn. 19, Księga protokołów Rady Pedagogicznej IX 1947-X 1948, b.p.
[10] AP Sz, Towarzystwo Przyjaciół Szczecina, sygn. 4. Szkic monograficzny I Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego w Szczecinie w latach 1945-1948. Opracował J. Brinken, Szczecin 1970, s. 11.
[11] A. Głowacka, A. Maciejowska, Pisane mikrofonem…., s. 51.
[12] AP Sz, Towarzystwo Przyjaciół Szczecina, Jerzy Brinken I Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcące w Szczecinie w latach 1945-1948, sygn. 4, s. 11.
[13] A. Głowacka, A. Maciejowska, Pisane mikrofonem…., s. 53.
[14] Dz. U. Ministerstwa Oświaty 1947, nr 6, poz. 134.
[15] Szerzej: Cz. Lewandowski, Kierunki tak zwanej ofensywy ideologicznej w polskiej oświacie, nauce i szkołach wyższych w latach 1944-1948, Wrocław 1993, L. Szuba, Polityka oświatowa państwa polskiego w latach 1944-1956, Lublin 2002.
[16] Pionierskie lata oświaty szczecińskiej 1945-1948, praca zbiorowa, Poznań 1975, s. 243.
[17] Dz. U. Ministerstwa Oświaty 1949, nr 14, poz. 239.
[18] AP Sz, PWRN, sygn. 12326, Sprawozdanie z działalności Oddziału Spraw Osobowych w 1951 r., s. 1. Przeniesień było razem 67.
[19] APSz, LO nr 1 w Szczecinie, sygn. 7, Księga protokołów, b.p.
[20] APSz, LO nr 1 w Szczecinie, sygn. 7, Księga protokołów, b.p.
[21] APSz, LO nr 1 w Szczecinie, sygn. 7, Księga protokołów, b.p.
[22] APSz, sygn. 20, Księga protokołów Rady Pedagogicznej XI 1949-II-1951, Protokół powizytacyjnego posiedzenia Rady Pedagogicznej odbytej 22 stycznia 1951 r., b.p.
[23] AP Sz, Kuratorium Okręgu Szkolnego Szczecińskiego, akta osobowe , sygn. 405, b. p.
[24] APSz, LO nr 1 w Szczecinie, sygn. 10, Księga zarządzeń, b. p.


Materiały 
