Sierpień 1980 na Pomorzu Zachodnim
Bezpośrednim powodem fali strajków, jaka latem 1980 r. przelewała się przez kraj, były ukryte podwyżki cen na podstawowe produkty, w tym przede wszystkim żywność. W odpowiedzi strajkujący robotnicy domagali się podwyżek płac, a władze starały się likwidować problem,
spełniając żądania strajkujących, co tylko przyspieszało proces. W Szczecinie pierwszy strajk rozpoczął się 15 sierpnia w Bazie Przedsiębiorstwa Transportowo- Sprzętowego Budownictwa „Transpol”. Natychmiastowe działania kierownictwa spowodowały szybkie przerwanie strajku[1]. Eksplozja niezadowolenia szczecińskich załóg nastąpiła w pierwszych dniach sierpnia 1980 r. Już 9 sierpnia w Stoczni im. A. Warskiego – najważniejszym zakładzie pracy w regionie – powstał komitet strajkowy, który rozpoczął rozmowy z dyrekcją i przedstawicielami władz. Nie przyniosły one jednak oczekiwanych rezultatów. 18 sierpnia rano przerwała pracę załoga Stoczni Remontowej „Parnica”, a następnie strajk rozpoczęła część załogi Stoczni Szczecińskiej i część załogi portu[2]. Sytuacji nie uspokoiło przybycie do stoczni I sekretarza KW PZPR, Janusza Brycha. W ślad za największym w województwie zakładem poszły załogi innych przedsiębiorstw: Wojewódzkie Przedsiębiorstwo Komunikacji Miejskiej, część załogi Huty „Szczecin”, Stoczni „Odra”, Stocznia Remontowa „Gryfia” i inne. W sumie w Szczecinie zastrajkowało już 20 zakładów. Powstające spontanicznie komitety strajkowe, pamiętając tragiczne doświadczenia Grudnia 70, proklamowały strajki okupacyjne. Przed kolejną turą rozmów Komitet Strajkowy sformułował listę postulatów.
Stopniowo strajki obejmowały kolejne zakłady pracy regionu, a tworzone w nich komitety strajkowe wysyłały swych przedstawicieli do stoczni. W ten sposób w dniu 19 sierpnia powstał Międzyzakładowy Komitet Strajkowy (MKS). Na jego czele stanął Marian Jurczyk, a zastępcami zostali Kazimierz Fischbein i Marian Juszczuk. W Prezydium MKS znaleźli się przedstawiciele ważniejszych strajkujących zakładów[3]. Przywódcy strajku nie pozwolili włączyć się w protest lokalnym współpracownikom KSS KOR (z wyjątkiem Stefana Kozłowskiego)[4]. Nieufnie traktowali także przedstawicieli prasy zagranicznej, których nie wpuszczono na teren stoczni. Trzech zatrzymanych dziennikarzy BBC straż robotnicza przekazała MO[5].
Część szczecińskich zakładów pracy przekazywała swe postulaty komitetowi strajkowemu w stoczni, deklarując solidarność z protestującymi, ale bez przerywania pracy. Na tej podstawie MKS opracował postulaty do rozmów z władzami. Do strajku przystępowały także zakłady spoza Szczecina, m.in. Zakłady Chemiczne w Policach. Powszechne poparcie dla strajkujących powodowało, że MKS kontrolował wiele dziedzin życia miasta.
Początkowo władze próbowały rozbić solidarność strajkujących załóg, inicjując rozmowy z poszczególnymi komitetami strajkowymi, jednak bezskutecznie. MKS zażądał od władz politycznych regionu, by dalsze rozmowy prowadziła delegacja władz centralnych i nie zgodził się na przerwanie strajku jako warunku wstępnego pertraktacji. Wobec rozszerzającej się fali protestów przywódcy partyjni ugięli się. Przebywający w Szczecinie premier Edward Babiuch poinformował, że powołał Komisję Rządową do rozmów ze strajkującymi z Kazimierzem Barcikowskim jako przewodniczącym[6].
Oficjalne rozmowy delegacji rządowej ze strajkującymi rozpoczęły się 21 sierpnia o godzinie 10 w świetlicy głównej Stoczni im. A. Warskiego[7]. Na sali, oprócz komitetu strajkowego stoczni znajdowało się 105 przedstawicieli poszczególnych wydziałów stoczni i 106 przedstawicieli reprezentujących 53 zakładowe komitety strajkowe. MKS skupiał już ponad 60 zakładów i ich liczba systematycznie rosła. Na wstępie M. Jurczyk przedstawił delegacji rządowej 36 postulatów. Podobnie jak w Gdańsku, w pierwszym i najważniejszym postulacie domagano się zgody na utworzenie niezależnych od władzy związków zawodowych, a w kolejnych postulatach: legalizacji prawa do strajku, zniesienia cenzury, zaprzestania represjonowania opozycji, znaczącej poprawy warunków życia (podwyżki płac i emerytur, wstrzymania podwyżek cen), rozwiązania kwestii mieszkaniowej. Strajkujący upomnieli się także o pamięć ofiar Grudnia 70, domagając się umieszczenia obok bramy stoczni tablicy pamiątkowej. Równocześnie jednak strajkujący podkreślali swą akceptację dla systemu socjalistycznego (na sali wisiał napis „Socjalizm postępowy – tak! Wypaczenia – nie!”)[8]. Rozmowy były trudne, zwłaszcza w kwestii pierwszego postulatu. MKS zażądał też zgody na podjęcie konsultacji ze strajkującymi w Trójmieście. Wybrana przez niego delegacja wraz z przedstawicielem Komisji Rządowej (Jerzy Białkowski) udała się 23 sierpnia do Gdańska w celu przedyskutowania części postulatów i zapoznania się z organizacją tamtejszego strajku. Ustalono, że komitety powinny ze sobą współpracować, uznając za najważniejsze zrealizowanie pierwszego postulatu – powstania niezależnych związków zawodowych. Pozostałe postulaty mogły się różnić. Efektem wymiany doświadczeń było rozpoczęcie wydawania biuletynu strajkowego „Jedność”. Pierwszy numer ukazał się z datą 24 sierpnia[9]. Jego redakcją zajął się inżynier Leszek Dlouchy z pomocą obecnych w stoczni dziennikarzy. Rozpoczęto także zbiórkę pieniędzy przeznaczonych na tworzenie niezależnych związków zawodowych[10].
W dniu 24 sierpnia rokowania przerwano, gdyż w Warszawie odbywało się IV Plenum KC PZPR, które dokonało ważnych zmian personalnych we władzach partii, ale, co najważniejsze, jego uczestnicy opowiedzieli się za kontynuowaniem rozmów ze strajkującymi[11]. Mimo przerwy w negocjacjach spotykała się nadal Komisja Redakcyjna[12] pracująca nad ustaleniem brzmienia pozostałych postulatów.
Determinacja strajkujących rosła. Pod koniec sierpnia szczeciński MKS skupiał już ponad trzysta zakładów pracy regionu, a w całym kraju rozpoczęły się strajki solidarnościowe. Rozmowy MKS z delegacją rządową zostały wznowione w dniu 27 sierpnia wieczorem. Wobec rozbieżności co do punktu pierwszego powołano Komisję Ekspertów Prawnych[13], która orzekła, że konstytucja PRL oraz podpisane przez Polskę konwencje międzynarodowe pozwalają obywatelom PRL tworzyć nowe związki zawodowe, o ile akceptują one zasady prawno-ustrojowe zawarte w konstytucji. Zmianie uległo nastawienie strajkujących do niezależnych doradców. 29 sierpnia wieczorem przybyła z Warszawy grupa ekspertów, która wsparła MKS. Tworzyli ją: prof. Andrzej Tymowski, dr Janina Walukowa i Andrzej Kijowski[14].
Zasadniczy przełom w pertraktacjach nastąpił 26 sierpnia, gdy Biuro Polityczne KC PZPR wyraziło zgodę na przyjęcie przez delegacje rządowe w Gdańsku i Szczecinie pierwszego postulatu. Dzięki niej MKS i komisja rządowa o godzinie 3 w nocy w dniu 30 sierpnia uzgodnili wszystkie postulaty, w tym zapis dotyczący punktu pierwszego, oznaczający zgodę na utworzenie niezależnych związków zawodowych[15]. Władzom zależało na jak najszybszym podpisaniu porozumienia, liczono bowiem, że w ten sposób zostanie zahamowana akcja strajkowa w całym kraju. Również przywódcy szczecińskiego strajku zdecydowali się na szybkie podpisanie porozumienia, pomimo, że jeszcze trwały negocjacje w Gdańsku. Fakt ten zaważył w przyszłości na wzajemnych stosunkach i był przyczyną wielu nieporozumień[16]. W ostatniej chwili strona rządowa postanowiła zminimalizować znaczenie ustaleń. K. Barcikowski otrzymał polecenie, by tylko parafować, a nie podpisywać porozumienie. Zdecydował się jednak na złamanie go i oficjalne podpisanie porozumienia nastąpiło w dniu 30 sierpnia 1980 r. o godzinie 8 rano. Na dokumencie podpisy złożyli: ze strony rządowej – Barcikowski, Żabiński i Brych, ze strony MKS – Jurczyk, Fischbein i Juszczuk. Po zakończeniu ceremonii przedstawiciele poszczególnych strajkujących zakładów, z kopią dokumentu, udawali się do swych załóg, by zapoznać je z przyjętymi ustaleniami.
Nad prawidłową realizacją porozumienia miała czuwać powołana 2 września Rządowo-Robotnicza Komisja Mieszana ds. Kontroli Realizacji Porozumienia Szczecińskiego na czele której stanął K. Barcikowski. Początkowo przebieg realizacji porozumień oceniano pozytywnie[17]. Komisja działała do listopada, po rejestracji „Solidarności” została rozwiązana.
Ustępstwo ze strony władz państwowych w kwestii możliwości tworzenia niezależnych związków zawodowych było wymuszone skalą protestów w całym kraju. Jednak wyrażając zgodę na ten postulat, zakładano, że jego polityczne konsekwencje będą nieduże, gdyż uda się ograniczyć problem tylko do regionów objętych strajkami. Przedłużanie strajków na Wybrzeżu mogło spowodować narastanie zniecierpliwienia w innych regionach kraju, a tym samym skomplikować jeszcze bardziej sytuację. Istotnym ograniczeniem było przyjęte założenie, że konfliktu nie można rozwiązać przemocą, choć, jak dzisiaj wiadomo, przygotowywano także „wariant siłowy” w Szczecinie. Należy także podkreślić, że sytuacja w Polsce budziła zaniepokojenie w Moskwie, gdzie z uwagą i stale rosnącym niepokojem, a później zniecierpliwieniem obserwowano przebieg protestów. Splot tych czynników powodował, że władze partyjno-państwowe skłonne były pójść na chwilowe ustępstwa, licząc na stopniowe rozmycie się determinacji strajkujących, co pozwoliłoby w niedalekiej przyszłości powrócić do sytuacji sprzed sierpnia 1980 r. Pewne nadzieje wiązano także z faktem, że delegacji rządowej udało się wynegocjować w Szczecinie zapis o „socjalistycznym” charakterze nowo tworzonych związków. Z drugiej strony porozumienie to nie zawierało ograniczeń terytorialnych dla tworzenia nowych związków. Uczestnikom strajku zagwarantowano, że nie będą represjonowani, a osoby usunięte za działalność strajkową w latach siedemdziesiątych będą mogły powrócić do pracy. Obiecano podwyżki płac, rent i emerytur, a także podniesienie zasiłków rodzinnych do poziomu obowiązującego w „służbach mundurowych” oraz rozwiązanie w krótkim czasie problemu braku mieszkań. Władze obiecały wmurować tablicę upamiętniającą ofiary Grudnia ‘70.
Wcześniejsze podpisanie porozumienia w Szczecinie było pewnym sukcesem władz. Mogło przyczynić się do osłabienia czy wręcz rozbicia rodzącego się ruchu, skłócić jego przywódców. Jeśli władze państwowe miały takie nadzieje, to podpisanie porozumienia było już spóźnione[18]. W dniu 31 sierpnia doszło bowiem do podpisania porozumienia w Gdańsku, które w powszechnej opinii uznano za ogólnopolskie. Samo porozumienie było jednak w wielu kwestiach bardziej konkretne od szczecińskiego. Podkreślono w nim konieczność tworzenia nowych związków zawodowych. Uznawano także prawo do strajku, jako „broni związkowej”. Jednak niezależnie od dzielących je różnic wszystkie trzy porozumienia (3 września podpisano porozumienie w Jastrzębiu) należy uznać za przełomowe w powojennej historii Polski.
Sierpień 1980 na Pomorzu Zachodnim. Narodziny „Solidarności” Stanisław Jankowiak, Małgorzata Machałek
w: Od Polski Ludowej do III RP w Unii Europejskiej. Pomorze Zachodnie 1945-2005, pod red. Kazimierza Kozłowskiego, Adama Wątora, Edwarda Włodarczyk, Szczecin 2006, s. 83-110.
[1] Sierpień 1980 w Szczecinie. Kalendarium. Relacje, pod red. Z. Ponarskiego, Ośrodek Badań Społecznych, Szczecin 1981, s. 1, także: Z. Matusewicz, Szczecin 1980-1981. Rewolucja „Solidarności”. Szczecin1997, s. 42.
[2] Szerzej na temat strajku w sierpniu 1980 r. por. M. Szejnert, T. Zalewski, Szczecin. Grudzień - sierpień - grudzień. Londyn 1986, s. 118, A. Głowacki Sierpień 1980 w Szczecinie, Szczecin 1987 oraz Z. Matusewicz, Sierpień’80 w Szczecinie, Szczecin 1994.
[3] Kryzys sierpniowy. Kalendarium. Szczecin 1980. s. 6-7.
[4] Z. Matusewicz, Szczecin 1980-1981…., s. 45
[5] M. Szejnert, T. Zalewski, Szczecin. Grudzień- sierpień- grudzień….., s. 154.
[6] Kryzys sierpniowy…. s. 10
[7] Rozmowy Komisji Rządowej pod przewodnictwem Kazimierza Barcikowskiego z Międzyzakładowym Komitetem Strajkowym w Szczecinie w dniach 21-30 sierpnia 1980 r. według transmisji radiowęzła Stoczni im. A. Warskiego w Szczecinie. Opracował Andrzej Głowacki. Szczecin 1989 oraz o przebiegu negocjacji: M. Szejnert, T. Zalewski, Szczecin. Grudzień…..,s. 131 i n.
[8] Z. Matusewicz, Szczecin 1980-1981…s., 67. W numerze 2 „Jedności” w komentarzu do wyników IV Plenum podkreślono, że strajkujący bronią podstaw socjalizmu.
[9] Faktycznie 26 sierpnia 1980 r., M. Paziewski, Niezależność tygodnika „Jedność” wobec dychotomicznych realiów społeczno-politycznych lat 1980-1981. [w:] Wokół dwuwładzy politycznej w latach 1980-1981. Kraj i region. Pod red. H. Komarnickiego i K. Kozłowskiego, Szczecin 2004, s. 153.
[10] Z. Matusewicz, Szczecin 1980-1981….s. 69
[11] J. Holzer, Solidarność.., s. 100.
[12] Pracowała od 23 sierpnia. Weszli do niej: ze strony rządowej Andrzej Żabiński i Józef Trzciński, a ze strony strajkujących M. Juszczuk, Jarosław Mroczek, Stanisław Wądołowski, Maria Chmielewska i Leszek Dlouchy. Kryzys sierpniowy. …s. 16 i n.
[13] Została powołana 22 sierpnia. Ze strony rządowej weszli do niej prof. Adam Łopatka, prof. Zbigniew Salwa, dr Stanisław Baniak, a ze strony MKS: Mirosław Kwiatkowski, Andrzej Wybranowski, Andrzej Zieliński, dr Edmund Kitłowski, Mieczysław Gruda i Bronisław Ziemianin.. Kryzys sierpniowy…s. 32-33.
[14] M. Szejnert, T. Zalewski, Szczecin. Grudzień…, s. 219.
[15] J. Holzer, Solidarność.., s. 102.
[16]M. Szejnert, T. Zalewski, Szczecin. Grudzień…., s. 243-245, Z. Matusewicz, Szczecin 1980-1981. .. s. 80-81.
[17] K. Barcikowski, U szczytów władzy, Warszawa 1988, s. 186-187.
[18] J. Holzer, Solidarność… s.104


Materiały 
